CZŁONKI WŁASNEGO CIAŁA

Z tego punktu widzenia człowiek który jest duszą, ma ciało. Także w bezreflek­syjnym, potocznym mniemaniu ta właśnie for­muła wydaje się prawdziwa. O członkach włas­nego ciała mówimy raczej, że je mamy, niż że mmi jesteśmy. Każdy powie: mam ręce, mam nogi mam oczy, mam takie lub inne organy, a także zmysły. Nie powie nikt: jestem moją ręką lub jestem moim okiem czy nawet jestem moim sercem. Ale sprawa się komplikuje, gdy porzucając parcelację ciała na części, z których każda z osobna nie jest może ważna dla mego istnienia, traktować będziemy ciało jako całość. Czy rze­czywiście powiedzenie „mam ciało” określa po­prawnie i całkowicie moje istnienie? Kim­że więc jestem ja, który mam ciało? Co na­prawdę zostanie ze mnie, gdy utracę ciało? Jeśli nie wyznaję spirytualistycznego poglądu, wedle którego właśnie utrata ciała wyzwala z jego więzów duszę, będącą moim prawdziwym ..ja” — powinienem zmienić tradycyjny sposób mówienia o ciele, i nie twierdzić, że mam ciało, ale po prostu, że jestem swoim ciałem.

Witaj na moim serwisie o społeczeństwie! Jestem z zawodu socjologiem i badanie relacji społecznych między ludźmi to moja praca ale i ogromne zainteresowanie. Jeśli podobają Ci się treści zawarte na moim serwisie to zapraszam do likowania na fb i komentowania!